Pan Jan (82 lata) to emerytowany inżynier. Jest dumnym mieszkańcem kamienicy na poznańskim Grunwaldzie. Kiedy zmarła jego żona, senior całkowicie zamknął się w sobie. Zaczął mieć poważne problemy z pamięcią. Niestety, będąc człowiekiem o silnym charakterze, który całe życie wszystkim zarządzał, twardo odrzucał każdą pomoc od dorosłych dzieci. Krzyczał: "Zostańcie u siebie, nie jestem kaleką". Rodzina była zdesperowana i wyczerpana ciągłymi kłótniami.
Syndrom zamkniętych drzwi
Paniczny strach przed wpuszczeniem obcej osoby do domu to najczęstszy problem, z jakim spotykają się dzieci starszych ludzi. W takich sytuacjach zasady naszej agencji są jasne: to rodzina musi stoczyć u rodzica pierwszą batalię i uzyskać podstawową zgodę. My nie stosujemy oszustw. Zdesperowany syn stoczył męczącą walkę i oficjalnie wynegocjował z ojcem surowy układ: opiekunka przyjdzie tylko dwa razy w tygodniu podać obiad, bez słowa o sprawach medycznych. Kiedy syn zdobył tę ugodę, ruszyliśmy do pracy.
Rozpoczęła się nasza właściwa rola w domu seniora. Zaufana opiekunka z jesiennie.pl, pani Ewa, wiedziała, że nie może niczego u państwa narzucać. Kluczem do zdobycia zaufania tego upartego człowieka było okazanie mu ogromnego szacunku w jego własnym domu. Pani Ewa zaczęła cicho zadawać panu Janowi pytania o stare poznańskie tramwaje, które zauważyła w jego ulubionym albumie. Dzięki temu przywróciła mu na chwilę to, co utracił: godność z bycia ekspertem i gospodarzem w swoim domu.
Tradycyjny rosół łagodzi obyczaje
Pan Jan był nie tylko samotny, ale i niedożywiony. Zapominał gotować, często przypalał jedzenie w mikrofali. Niestety konsekwentnie wyrzucał do kosza zdrowy katering, który codziennie przywoził mu syn. Zaczęliśmy to powoli zmieniać.
Pani Ewa przejęła kuchnię naturalnie i bez pouczania. Zapach prawdziwego, gorącego rosołu ugotowanego na miejscu potrafi czynić cuda. Bardzo szybko złagodził wrogość u pana Jana, ponieważ przypomniał mu dawne lata spędzone w domu z żoną. Jedzenie z powrotem stało się przyjemnością, a nie walką z kolejnym plastikowym pudełkiem od syna.
Akceptacja własnych słabości
Kiedy pan Jan odzyskał apetyt, a w domu znów zagościło zaufanie, wydarzyło się to, o czym syn marzył od dawna. Pewnego dnia senior sam bez krzyku poprosił panią Ewę o pomoc. Założył kaszkiet i pozwolił zaprowadzić się na spacer po parku, przyznając, że od rana boli go biodro.
Profesjonalna opieka bywa dyskretna i polega po prostu na mocniejszym wsunięciu ręki pod łokieć starszego mężczyzny na mokrej ścieżce. Pan Jan nie walczył już ze swoją słabością. Czuł się przy pani Ewie bezpiecznie. Jego wielki opór zmienił się we współpracę, a syn pana Jana wreszcie odzyskał spokojny, zrelaksowany sen i pewność, że ojcowie są w w bezpiecznych dłoniach.
Twój ojciec odrzuca każdą pomoc, a Wy tracicie już siły do weekendowych awantur na starym osiedlu?
Agresywne odrzucanie pomocy przez starszego członka rodziny to najczęściej objaw ukrywanego lęku i postępującej chorej demencji, a nie przejaw zwykłej złośliwości. Najpierw wywalcz u ojca zgodę na najkrótsze możliwe "zobaczenie nowej pomocy do sprzątania". Kiedy uchylisz te ciężkie drzwi, my zajmiemy się resztą w sposób taktowny, profesjonalny i bez awantur. Pomagamy na terenie całego Poznania, od twardych dzielnic na Grunwaldzie i Sołaczu po podmiejskie Puszczykowo. Zadzwoń do naszych fachowców pod numer: 782 997 996 lub dla własnej wygody użyj prostego formularza na samym dole strony.

