Pan Stefan (84 lata) i pani Barbara (81 lat) to bardzo zżyte małżeństwo. Mieszkają na poznańskim Piątkowie od czasu, gdy budowano to osiedle. Gdy ich zdrowie uległo pogorszeniu, postanowili za wszelką cenę ukryć to przed córką, która mieszka pod Warszawą. Pan Stefan zaciskał zęby i udawał, że nadal ma siłę nosić ciężkie zakupy. Z kolei pani Barbara potajemnie płaciła wysokie kary za rachunki, które jej mąż zaczął gubić z powodu demencji.
Obrona swojej małej twierdzy
Taką sytuację nazywamy "koalicją seniorów". Kiedy w mieszkaniu podstępem pojawiała się interweniująca córka, starsi państwo udawali, że ze wszystkim świetnie dają sobie radę. Córka, widząc bałagan i słuchając dziwnych wymówek, wiedziała, że musi zacząć działać. Jako agencja opiekuńcza mówimy wprost: nie wchodzimy do domu z zaskoczenia. To rodzina musi stoczyć najtrudniejszą bitwę z upartymi seniorami, by ci zgodzili się na jakąkolwiek pomoc. Córka, po długich kłótniach, wynegocjowała u rodziców kruchy kompromis: zgodzili się przetestować "pomoc domową do sprzątania".
Dopiero po uzyskaniu zgody od seniorów zaczynamy naszą pracę. Skontaktowaliśmy się z córką i wysłaliśmy na miejsce zaufaną opiekunkę, panią Magdę. Jej głównym celem było udowodnienie małżeństwu bez pouczania, że obecność opiekunki nie odbiera im honoru, a jedynie przywraca spokój w domu.
Opanowanie chaosu
Gdy pani Magda weszła do mieszkania, od razu zauważyła, jak wiele problemów próbowano ukryć przed córką.
Na stole zalegały wezwania do zapłaty rozsypane razem z lekami starszych państwa. Zamiast zwracać im uwagę i wprawiać ich w zakłopotanie, pani Magda zastosowała mądry i spokojny trik. Zapytała pana Stefana, czy jako gospodarz może jej pomóc rozszyfrować mały druk na ulotce z lakami, ponieważ zapomniała okularów. Dzięki temu dyskretnemu zachowaniu sprawiła, że starszy pan z dumą sam posegregował razem z nią niebezpiecznie pomylone na stole tabletki do wyznaczonych kasetek.
Czas na herbatę
Żelazny opór zawsze opuszcza starszych ludzi, kiedy pojawia się pierwsza fizyczna ulga. Wkrótce pan Stefan zorientował się, że odkąd pani Magda wyręcza go z wnoszeniem siatek na trzecie piętro, przestały rwać go plecy. Z kolei pani Barbara wreszcie przespała noc bez panicznego lęku, ponieważ nasza pracownica pomogła jej opłacić rachunki.
Gdy stęskniona córka wróciła do Poznania w niezapowiedziane odwiedziny, natrafiła na widok, o który walczyła od miesięcy. Jej rodzice siedzieli przy czystym obrusie i popijali dobrą herbatę zalaną im przez uśmiechniętą panią Magdę. Zmówna obrona koalicji małżeńskiej zakończyła się, a ich dom w bloku na Piątkowie przestał przypominać trudną i niedotępną twierdzę.
Twoi rodzice zawiązali cichą koalicję i ukrywają przed Tobą pogarszający się stan zdrowia?
Pomaganie schorowanemu małżeństwu, które za wszelką cenę chce udowodnić, że nadal dobrze daje sobie radę samo, to bardzo duże wyzwanie, z którym borykają się zmartwione dzieci na starszych poznańskich osiedlach takich jak Piątkowo, Winogrady, Rataje czy Naramowice. Nikt ich do opieki siłą nie nakłoni. Musicie wywalczyć chociaż minimalną zgodę na obecność "kogoś tylko do obiadów". O resztę zadbamy my. Ostrożnie przekształcimy niechętnie wpuszczoną pomoc domową w rzetelną opiekę długoterminową, zachowując szacunek i honor domowników. Skonsultuj swoją sprawę pod numerem: 782 997 996 lub dyskretnie wyślij niezobowiązujący formularz kontaktowy poniżej.

